W dawnej Róży Wiatrów przy X Liceum Ogólnokształcącym odbyły się warsztaty, w których zamiast teorii liczyły się odruch i spokój. Na miejscu ćwiczyły całe rodziny, a obok rodziców z dziećmi pojawili się też nauczyciele, młodzież i seniorzy.
Toruńska odsłona Krajowego Treningu Rodzinnego była poświęcona codziennym sytuacjom, które w kryzysie nagle przestają być oczywiste. Uczestnicy przechodzili podstawy pierwszej pomocy, uczyli się rozpoznawać syreny i inne sygnały ostrzegawcze, układać rodzinny plan działania oraz ustalać zasady kontaktu i miejsce spotkania, gdy domownicy są w różnych częściach miasta. Był też wątek dotyczący tego, co spakować dziecku na wypadek szybkiego opuszczenia domu.
Dużo uwagi poświęcono szkołom i przedszkolom. Zasada jest prosta: kiedy pojawia się alarm, dzieci zostają w budynku pod opieką pracowników placówki. Rodzice nie powinni wtedy jechać pod szkołę, bo auta pod bramą mogą zablokować wjazd służbom.
W programie znalazły się również zajęcia z panowania nad stresem. Chodziło o to, by przed działaniem najpierw wyhamować emocje i dopiero wtedy podejmować decyzje.
Miasto zapowiada, że na jednym spotkaniu się nie skończy. Podobne zajęcia mają trafić do szkół podstawowych i ponadpodstawowych, rad pedagogicznych oraz do seniorów. Akcję przygotowano wspólnie z Komendą Miejską Policji. W nagłej sytuacji policja przypomina o numerze 112.
źródło: Urząd Miasta Torunia
